| Spis treści |
|---|
| Ks. Jan Frenzel |
| Strona 2 |
| Wszystkie strony |
Strona 1 z 2
Opracowanie: Józef BonczolKs. Jan Frenzel (1907-1945)
Wikariusz parafii Bożego Ciała w Bytomiu Miechowicach (należącej do 14.08.1945 do archidiecezji wrocławskiej,
a od 25.03.1992 do diecezji gliwickiej)
Wikariusz parafii Bożego Ciała w Bytomiu Miechowicach (należącej do 14.08.1945 do archidiecezji wrocławskiej,
a od 25.03.1992 do diecezji gliwickiej)
W rodzinnym Szarleju i Brzezinach Śl.
Urodził się 29.08.1907 r. w Szarleju, dzisiejszej dzielnicy Piekar Śl. w rodzinie Karola i Anny zd. Kretek. Ochrzczony został w piekarskiej bazylice pw. Imienia NMP i św. Bartłomieja, a jego chrzest został odnotowany w tamtejszej Księdze Chrztów pod numerem 1907/618, s.42. Przy tym wpisie odnotowany jest fakt przyjęcia święceń subdiakonatu w dniu 30.01.1939. Jan Frenzel był najstarszym dzieckiem Karola i Anny Frenzel zd. Kretek. Miał pięcioro rodzeństwa, braci Alfonsa, Josefa. Georga oraz siostry Emmę i urodzoną w 1924r. Łucję. Łucja Frenzel żyjąca do dziś w Herne (RFN) podała mi wiele szczegółów z życia jej najstarszego brata Jana. Ojciec Karol Frenzel był kierownikiem produkcji w starej kopalni Orzeł Biały w Brzezinach Śląskich. Po 1921 r. rodzina Frenzlów przeprowadziła się z Szarleja do służbowego mieszkania w Brzezinach Śląskich. Kiedy w wyniku plebiscytu, od 1922r. Brzeziny znalazły się w polskiej części Górnego Śląska, rodzina Frenzlów należała do Mniejszości Niemieckiej.
Perypetie w drodze do kapłaństwa
Od kwietnia 1924 proboszczem parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Brzezinach Śl. był przychylny rodzinie Frenzlów, ks. prob. Jan Brandys, kapitan Wojska Polskiego odznaczony krzyżem waleczności i złotym krzyżem zasługi. Ks. Jan Frenzel kształcił się w niemieckim gimnazjum humanistycznym w Katowicach. Po zdaniu matury pracował przez pewien czas jako laborant w zakładzie oksydacyjnym miejscowych Zakładów Metalurgicznych. Podjęcie niemieckich studiów teologicznych nie było w Polsce możliwe, bowiem nie było tutaj niemieckiego uniwersytetu. Jednakże przed rozpoczęciem studiów w niemieckim wówczas Wrocławiu musiał odbyć obowiązkową, dwuletnią służbę wojskową w Wojsku Polskim. Było to konieczne, aby w czasie ferii semestralnych mógł udać się do domu rodzinnego. Ks. Jan rozpoczął studia w 1933 r. kiedy proboszczem brzezińskiej parafii był ks. Stanisław Śmieja, który w latach 1918/19 był administratorem miechowickiej parafii pw. Bożego Ciała. Gospodynią u ks. Śmieji była siostra ks. Alfonsa Machury, a pomagała jej bratanica ks. Machury pani Frieda. Na dzień 12.09.1934 r. była zapowiedziana wizytacja katowickiego biskupa sufragana ks. bpa Teofila Bromboszcza połączona z udzieleniem sakramentu bierzmowania. Na uroczysty obiad z ks. biskupem ks. prob. Śmieja pisemnie pozapraszał gości, między innymi alumna Jana Frenzla. W przeddzień wizytacji biskupiej przybył na brzezińską plebanię dziekan piekarski ks. prałat Wawrzyniec Pucher i kazał sobie przedłożyć listę gości zaproszonych na obiad z ks. Biskupem. Kiedy ks. prałat doszedł do nazwiska Frenzel wyraził swoją dezarobatę w sprawie obecności alumna Frenzla na obiedzie. Decydowały o tym osobiste przekonania polityczne ks. prałata. Ton tej decyzji był sarkastyczny. Skonsternowany ks. Śmieja wyprosił więc listownie alumna Frenzla i wysłał pomocnicę gospodyni, panią Friedę do domu Frenzlów, aby ten list doręczyć. Alumna jednak nie zastała, a rodzice wskazali jej miejsce pobytu syna. Jan przyjął odmowę spokojnie. Świadkiem decyzji ks. prałata Wawrzyńca Puchera w sprawie alumna Frenzla był ówczesny wikary parafii MB Wspomożenia Wiernych w Dąbrówce Wielkiej. Opowiedział to siostrom ks. Jana - Emmie i Łucji w czasie ich odwiedzin u sióstr boromeuszek w Dąbrówce Wielkiej. Na tym się jednak perypetie ks. Jana Frenzla nie skończyły.
W latach 1926-1939 wojewodą śląskim był Michał Grażyński pochodzący z Gdowa koło Wieliczki. Dziennikarz Michał Smolorz pisze w artykule "Poczet wojewodów śląskich" opublikowanym w Dzienniku Zachodnim nr 126 z 8.05.2009, iż Grażyński skutecznie dzielił Ślązaków wg zasady "divide et impera". Systematycznie zaostrzał kurs wobec mniejszości niemieckiej, kasował jej przywileje, włącznie z kościelnymi nabożeństwami. Kilku mieszkańców Brzezin skrupulatnie dzieliło poglądy Grażyńskiego utrudniające życie brzezińskiemu alumnowi. Ks. Jan Frenzel już jako alumn był zaliczany do utrakwistów o czym świadczy informacja w schematyzmie archidiecezji wrocławskiej z roku 1939.
W latach 1926-1939 wojewodą śląskim był Michał Grażyński pochodzący z Gdowa koło Wieliczki. Dziennikarz Michał Smolorz pisze w artykule "Poczet wojewodów śląskich" opublikowanym w Dzienniku Zachodnim nr 126 z 8.05.2009, iż Grażyński skutecznie dzielił Ślązaków wg zasady "divide et impera". Systematycznie zaostrzał kurs wobec mniejszości niemieckiej, kasował jej przywileje, włącznie z kościelnymi nabożeństwami. Kilku mieszkańców Brzezin skrupulatnie dzieliło poglądy Grażyńskiego utrudniające życie brzezińskiemu alumnowi. Ks. Jan Frenzel już jako alumn był zaliczany do utrakwistów o czym świadczy informacja w schematyzmie archidiecezji wrocławskiej z roku 1939.
Święcenia kapłańskie i dalsze perypetie
Praktykę diakonacką odbył w parafii w Wałbrzychu Starej Wodzie. Zapytany kiedyś przy stole co mu się w Wałbrzychu najbardziej podoba odpowiedział "pociąg jadący na Górny Śląsk". Święcenia kapłańskie przyjął 30 lipca 1939 w archikatedrze wrocławskiej z rąk ks. kardynała dra Adolfa Bertrama. Mszy św. prymicyjnej w języku niemieckim nie mógł jednak odprawić w rodzinnych Brzezinach. Przeciwnikami Mszy św. prymicyjnej w języku niemieckim było kilku brzezinian wyznających zasady rządzenia wojewody Grażyńskiego. Ci zagrozili, że powybijają szyby u Frenzlów, jeśli ks. Jan odprawi w Brzezinach Mszę św. w języku niemieckim.
Ks. Jan był skłonny odprawić tę Mszę przy bocznym ołtarzu i w dodatku cichą Mszę św. Proboszcz Śmieja uważał, że to się nie godzi i zaproponował, aby świętowano po Mszy św. u niego, na plebanii, to się okaże czy brzezinianie jemu powybijają okna. W tym momencie włączył się do sprawy proboszcz par. pw. św. Barbary w Królewskiej Hucie (obecnie Chorzów), odznaczony Kapitan Wojska Polskiego ks. Jan Brandys (uprzednio proboszcz w Brzezinach) i zaproponował, żeby ks. Jan Frenzel odprawił Mszę św. prymicyjną w jego parafii, w Królewskiej Hucie. Nie chcąc zaogniać sprawy ks. Frenzel podziękował ks. Brandysowi za zamierzoną pomoc, ale jednocześnie odmówił. Na miejsce Mszy św. prymicyjnej został obrany kościół pw. NSPJ w Rokitnicy, w niemieckiej części Śląska. Kazanie prymicyjne wygłosił ks. Krause, proboszcz w Wałbrzychu Starej Wodzie, w której ks. Frenzel odbywał praktykę diakonacką. Proboszcz brzeziński, ks. Stanisław Śmieja bardzo cenił ks. Jana. 1.09.1939 r. wybuchła wojna, a 3.09.1939 r. ks. Śmieja w obawie przed niemieckimi represjami wyjechał do Anglii. Po wojnie utrzymywał kontakt z siostrami ks. Jana.
Pierwszą placówką ks. Jana była, jak już wspomniano, parafia pw. Wniebowzięcia NMP w Bielawie, oddalonej o 8 km od Dzierżoniowa na Dolnym Śląsku. W obrębie tej parafii był obóz dla polskich jeńców wojennych, a ks. Frenzel jako utrakwista (znający język polski) sprawował opiekę duszpasterską w obozie jenieckim. Korespondował w imieniu polskich jeńców z ich krewnymi i sąsiadami.
Ks. Jan był skłonny odprawić tę Mszę przy bocznym ołtarzu i w dodatku cichą Mszę św. Proboszcz Śmieja uważał, że to się nie godzi i zaproponował, aby świętowano po Mszy św. u niego, na plebanii, to się okaże czy brzezinianie jemu powybijają okna. W tym momencie włączył się do sprawy proboszcz par. pw. św. Barbary w Królewskiej Hucie (obecnie Chorzów), odznaczony Kapitan Wojska Polskiego ks. Jan Brandys (uprzednio proboszcz w Brzezinach) i zaproponował, żeby ks. Jan Frenzel odprawił Mszę św. prymicyjną w jego parafii, w Królewskiej Hucie. Nie chcąc zaogniać sprawy ks. Frenzel podziękował ks. Brandysowi za zamierzoną pomoc, ale jednocześnie odmówił. Na miejsce Mszy św. prymicyjnej został obrany kościół pw. NSPJ w Rokitnicy, w niemieckiej części Śląska. Kazanie prymicyjne wygłosił ks. Krause, proboszcz w Wałbrzychu Starej Wodzie, w której ks. Frenzel odbywał praktykę diakonacką. Proboszcz brzeziński, ks. Stanisław Śmieja bardzo cenił ks. Jana. 1.09.1939 r. wybuchła wojna, a 3.09.1939 r. ks. Śmieja w obawie przed niemieckimi represjami wyjechał do Anglii. Po wojnie utrzymywał kontakt z siostrami ks. Jana.
Pierwszą placówką ks. Jana była, jak już wspomniano, parafia pw. Wniebowzięcia NMP w Bielawie, oddalonej o 8 km od Dzierżoniowa na Dolnym Śląsku. W obrębie tej parafii był obóz dla polskich jeńców wojennych, a ks. Frenzel jako utrakwista (znający język polski) sprawował opiekę duszpasterską w obozie jenieckim. Korespondował w imieniu polskich jeńców z ich krewnymi i sąsiadami.
Duszpasterstwo w Miechowicach
Dekretem z dnia 24.07.1941 r. został przeniesiony do parafii Bożego Ciała w Miechowicach, jako wikariusz w czasie, kiedy proboszczem miechowickiej parafii był ks. Józef Cichoń. Wrócił na Górny Śląsk, bliżej swojego domu rodzinnego. W związku z przeniesieniem ks. Cichonia do Walc, ks. Jan Frenzel administrował parafią Bożego Ciała od dnia 21.7.1942 do 10.10.1942 r. tj. do ustanowienia ks. dra Jana Sossalli proboszczem tej parafii.
W latach 1942/43 był ks. Jan katechetą grupy pierwszokomunijnej, do której też należał piszący tę biografię.
Dekretem Ordynariatu Arcybiskupiego we Wrocławiu z dnia 25.02.1944, ks. Jan Frenzel miał być przeniesiony do Czarnowąsów. Do tego jednak nie doszło, gdyż lutowa decyzja została w dniu 3.03.1944 telefonicznie odwołana. W tej sytuacji ks. Jan Frenzel pozostał w Miechowicach.
W latach 1942/43 był ks. Jan katechetą grupy pierwszokomunijnej, do której też należał piszący tę biografię.
Dekretem Ordynariatu Arcybiskupiego we Wrocławiu z dnia 25.02.1944, ks. Jan Frenzel miał być przeniesiony do Czarnowąsów. Do tego jednak nie doszło, gdyż lutowa decyzja została w dniu 3.03.1944 telefonicznie odwołana. W tej sytuacji ks. Jan Frenzel pozostał w Miechowicach.




Ks. Jan Frenzel

